Jest to jedna z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych atrakcji turystycznych w Pieninach. Spływ odbywa się łodziami flisackimi i wydaje się być idealną rozrywką zarówno dla ludzi młodych jak i starszych jednak ja po spływie miałem mieszane odczucia. Po pierwsze jest on bardzo długi i... stosunkowo nudny. Po godzinie spływu atrakcja turystyczna zamieniać zaczyna się w koszmar jednak nie wszystko jest takie złe. Mnie szczególnie urzekły piękne Klenie pływające w krystalicznie czystej wodzie. Był to dla mnie niezapomniany widok gdy ogromne ryby rzucały się na chleb wyrzucany z łodzi. Piękna sprawa jednak zdziwił mnie poziom wiedzy flisaków, którzy usilnie wciskali ludziom, że to ogromne pstrągi. Ja się pytam "gdzieś ty góralu widział pstrąga?" Chyba na talerzu... No ale nie wszyscy przecież znają się na rybach więc im to wybaczam.

splyw dunajcem


Są jednak dwie rzeczy, których nie potrafię wybaczyć. Sprawa pierwsza to próba pokazania turystom jaki to jestem twardy, naprawdę każdy nawet mniej rozgarnięty turysta potrafi uderzyć wielkim kijem w płynącą i bezbronną rybę, nie jest to sztuką. Ryba jest jak worek treningowy - nie odda! Nie jestem jakimś ekologiem jednak dziwi mnie takie podejście do przyrody, przecież gdyby nie ta przyroda to zamiast łatwych pieniążków musiałbyś góralu wypasać owce, część z was zapomina chyba, że to dzięki matce naturze możecie tak łatwo zarabiać pieniążki. Pamiętajcie, że najpierw były góry a później górale...!
Kolejna sprawa na jaką chciałem zwrócić uwagę to podejście tych ludzi do turystów, które jest żenujące, odniosłem wrażenie, że najchętniej wrzuciliby wszystkich do wody bo przecież oni pieniążki już dostali. Jeszcze jeden negatyw tego spływu to fakt, że jesteśmy skazani na seksistowskie dowcipy prowadzących. Panowie, bardzo przepraszam ale nie wszyscy traktują kobiety jak praczki, sprzątaczki i kucharki więc za takie atrakcje turystyczne w Pieninach ja serdecznie dziękuje, polewanie zimną wodą też nie jest zbyt grzeczne...

Wracając do pozytywów, podczas spływu oglądać możemy śliczne widoki, cudownie prezentują się zarówno Trzy Korony jak i sam Dunajec. Myślę, że warto zobaczyć to na własne oczy aczkolwiek sam wolałbym krótszą wyprawę z wykwalifikowaną załogą jednak życie nauczyło mnie, że nie można mieć wszystkiego więc ciesze się tym co widziałem, Klenie były piękne, góry i rzeka również.

A góralom mówię jeszcze raz, za takie atrakcje ja dziękuje! Aby nikt nie zarzucił mi, że jestem sceptycznie nastawiony do samego Dunajca to napisze jeszcze jedną rzecz. Dla ludzi lubiących bardziej aktywny wypoczynek na samym Dunajcu jest wspaniała alternatywa, którą będzie spływ pontonami. Z tego co można było zauważyć po Słowackiej stronie granicy ludzie wybierali właśnie taki rodzaj atrakcji turystycznej i mam wrażenie, że wyszli na tym zdecydowanie lepiej.